Dzisiaj na blogu występ gościnny. Rzadko się na nie godzę, ale przekonał mnie dobry tekst. :-) Autorem jest Tomek Karwatka, a artykuł dotyczy wielokanałowości w sprzedaży. Myślę, że w ciągu kilku lat stanie się ona dla nas wszystkich "chlebem powszednim". Warto już dzisiaj zacząć od niej myśleć. Tradycyjnie zapraszam do dyskusji.-------------Komórka pozwala dziś wygodnie buszować w sieci. Aplikacje na iPhone umożliwiają wygodne robienia zakupów czy udział w aukcjach internetowych (brawo dla Allegro za świetną aplikację). Interaktywna telewizja i VOD coraz bardziej zaczynają przypominać Internet. Kioski multimedialne zacierają granice pomiędzy sklepem realnym a internetowym. W zasadzie kanały komunikacji zaczynają się płynnie przenikać i już niebawem konsumentowi trudno będzie powiedzieć czy właściwie ogląda TV czy buszuje w Internecie, czy korzysta z aplikacji na serwerze czy w urządzeniu. W moim mniemaniu pozwala to nam (złym marketingowcom :)) na złapanie użytkownika właśnie w tym czasie i w tym miejscu gdzie mamy największe szanse walczyć o jego uwagę. W pracy mogę być zajęty, ale gdy siedzę wygodnie przed TV chętnie poświęcę trochę czasu na przejrzenie interesujących aukcji. Gdy natomiast podróżuję tramwajem mogę mieć ochotę na zabicie nudy przejrzeniem nowości książkowych. Ekran komputera coraz częściej kojarzy się wyłącznie z pracą i nie służy leniwemu buszowaniu w poszukiwaniu okazji. Komórka, konsola, odtwarzacz MP3, telewizor - to z nimi mamy styczność w naszym czasie wolnym. Jako, że tego czasu coraz mniej to i wojna o każdą minutę uwagi konsumenta jest coraz bardziej zacięta. Z tego wszystkiego wyłania się pojęcie Multichannel commerce co można by przetłumaczyć jako wielokanałową sprzedaż. Jako, że dla konsumenta nie ma znaczenia jakiego kanału używa - sprzedawca musi zadbać o spójność i klarowność komunikacji we wszystkich swoich kanałach.Moje pierwsze doświadczenia tego typu to projekt mobi.kolporter.pl. W ramach projektu powstał mobilny sklep internetowy. Sklep mobilny komunikuje się z klasycznym Kolporter.pl, zapewniając spójne logowanie, wyszukiwanie i wszystkie inne kluczowe obszary. Przykładowo - skoro w Kolporter.pl za wyszukiwanie odpowiada inteligentna wyszukiwarka Netsprint to w wersji mobilnej także należy ją zaimplementować. W innym wypadku użytkownik przełączając się pomiędzy serwisami miałby problemy z odnalezieniem informacji (inna wyszukiwarka dawałaby inne wyniki). Zakładaliśmy także realizacje przełączania się pomiędzy kanałami w ramach jednego procesu. Użytkownik wybiera interesującą go książkę w wersji mobilnej i wrzuca do koszyka. Po powrocie do domu, siada przed komputerem stacjonarnym i finalizuje zakup. Spójność interakcji jest kluczem powodzenia.Serwis mobilny to tylko jeden z kanałów, w niektórych sklepach internetowych już dziś mogę złożyć zamówienie za pomocą:- Serwisu WWW co oczywiste,- Infolinii zintegrowanej ściśle z moim kontem w serwisie WWW,- Kiosku multimedialnego,- Mobilnej wersji serwisu,- Interaktywnej telewizji,- Osobiście w Punkcie Obsługi Klienta.Zaciera się granica pomiędzy off-line i on-line. Pracując swego czasu ze sklepem SwiatGPS.pl udało mi się pomóc klientowi w stworzeniu kolejnego kanału zakupowego. Sklep stworzył naziemne punkty. Ich zamagazynowanie różnorodnymi modelami urządzeń byłoby jednakowoż kosztowne. Wybrano zatem jedynie kilka topowych modeli. Klient, który przychodzi do punktu ogląda urządzenia i rozmawia ze sprzedawcą. Następnie sprzedawca (w asyście klienta) wybiera optymalny dla klienta model urządzenia ze specjalnej strony internetowej. Klient dokonał w swoim mniemaniu transakcji off-line, z punktu widzenia sklepu transakcja została wykonana on-line. Produkt dociera następnego dnia do klienta kurierem. Tego rodzaju model sprawdzi się wszędzie tam gdzie ważne jest doradztwo a jednocześnie (a zazwyczaj z tego samego powodu) sprzedawane produkty są dość kosztowne. Pewnie już niebawem ktoś zechce przemycić multimedialne kioski zakupowe do centrów handlowych. "Nie znalazłeś nic dla siebie? Mamy 100 razy więcej produktów!" - może brzmieć hasło reklamowe :)Wiele kanałów, ale spójna komunikacja (link do obrazka: http://ecommerce.blox.pl/resource/wielokanalowosc.jpg)Komórka, kiosk multimedialny - świetnie ale i tak najwięcej czasu spędzamy przed telewizorem. Dlatego też od kilku miesięcy producenci telewizorów walczą o rynek widgetów telewizyjnych. Cofnijmy się najpierw prawie 30 lat wstecz. Zaskoczę Was :) W 1980 JC Penny uruchomiło w USA pilotażową interaktywną telewizję zakupową dla 30 000 konsumentów. Całość działała dość topornie (magnetowidy, sterowanie tonowe z telefonu) ale działała. 13% z konsumentów zrobiło zakupy za pomocą sprzężonego telewizora i telefonu, średnia wartość zakupów wyniosła $60 i była nawet wyższa niż średnia w tym czasie. Dziś 33% użytkowników łącz szerokopasmowych w USA oczekuje widgetów na swoich TV. Powstaje też standard Open Cable Application Platform (OCAP), który ma ułatwić developerom tworzenie takich widgetów. Sklep 1800flowers już ma w pełni funkcjonalny widget TV. Philips w jednym z telewizorów wbudował widgety YouTube i eBay. Na polskim rynku pojawiły się pierwsze telewizory (np. Samsung LED 7000) wyposażone w łącza WiFi i możliwość instalacji widgetów. Zapewne podobne mechanizmy zaimplementowane zostaną niebawem na platformach cyfrowych (dekoder N pozwala już słuchać radia przez Internet). Telewizor wydaje się szczególnie interesującym medium - łącząc silne skupienie uwagi jakie towarzyszy oglądaniu reklam TV ze swobodą interakcji, można stworzyć zupełnie nowe modele dokonywania zakupów on-line.Być może pionierem zostaną tu Militaria.pl, które przecież są mocne w Internecie a jednocześnie sprzedają sporo za pomocą telezakupów. Aż się prosi o połączenie tych aktywności.